~norito

Wspaniale kiczowate. Tez chce taka okładkę!


Pośpieszna i zagmatwana narracja. Wtręty w nawiasach mogłyby nadać Twojemu opowiadaniu gawędziarskiego charakteru, ale w tak krótkim tekście jest ich stanowczo za dużo. Nie wiem po co powstał ten tekst, ale proszę nie odbierać tego jako mojej złej woli.


Bardzo pięknie, jakby Wyspiański jadł kwasy to tak by właśnie malował.


Czytałeś "Ewangelię według świętego Marka" Borgesa? Twoje opowiadanie podoba mi się.


Urabianie rzeczywistości to sztuka i filozofia w jednym. W Twoim tekście trochę denerwuje mnie naciągany kontrast.


Wysoki poziom, po gruntownej korekcie i napisaniu od nowa końcówki nadaje się do druku. Najbardziej kuleje rytmika, zwłaszcza na początku. Odnoszę także wrażenie niespójności stylu.
Bardzo plastyczna scena znalezienia prezerwatywy. Co do zakończenia - napisane z polotem (dosłownie), ale strasznie chaotycznie.

Pozdrawiam.


Zawsze podobały mi się ujęcia człowieka jako części świata. Przedstawianie go zupełnie tak jak przedstawia się gwiazdę, drzewo albo wodę - jako pozbawiony uczuć symbol ludzkości i zachodzącej w niej przemian. Twoje dzieło przypomina mi obrazy Blake'a i Człowieka Witruwiańskiego Leonarda da Vinci.


Tak, endorfiny produkowane są w trakcie zbliżenia seksualnego, jak również podczas jedzenia czekolady. Tak właśnie rozumiałem Twój tekst - jedzenie czekolady jako próba osiągnięcia spełnienia. W twoim tekście pozbawiłeś seks (poza ekstazą) jeszcze jednej funkcji - ciepła właśnie. I w takim układzie Twoje opowiadanie wydaje mi się silniejsze w wyrazie, zwłaszcza zakończenie. Pytanie czy nie zauważyłem tego z powodów jakiś braków w tekście, czy też braków w mojej lekturze. Myślę, że chodzi raczej o to drugie.
Zarzuty podtrzymuję.


Widzę pewne niekonsekwencje, albo raczej brak realizmu. Na przykład seks bez ekstazy. Kto by na to poszedł? Sam seks opisany ciekawie, ale trochę wstydzioszkowato. Charakterystyczne dla Ciebie operowanie symbolami, zamkniętą przestrzenią, której nadajesz głębsze znaczenie. Zbudowałeś tekst wokół wypowiedzi Wiktora - jak dla mnie to jednak trochę za mało.


Ciekawa ujęcie dziur w poszczególnych przedmiotach jako dziur we wszechświecie, ale już jego personifikacja w ogóle do mnie nie trafia. Podoba mi się neologizm "dziurawszy". Reszta trochę bełkotliwa.


Jaki filozof? Jaki pisarz? "Ona" niepotrzebnie z wielkiej litery. Taki podział tekstu wydaje mi sie dopuszczalny tylko wtedy, gdy go nie rozbija i historia sprawia pozór ciągłości. Udane pozbycie się czasu z tekstu, można odnieść wrażenie, że wszystko dzieje się w tym samym czasie nieskończoną ilość razy. Momentami opis robi się ciekawy, ale nieumiejętnie prowadzisz myśl i Twoje zabiegi zamiast cieszyć, trochę rażą. Ogólnie odnoszę wrażenie, że w tym opowiadaniu stosujesz ciekawe środki do opisywania rzeczy, które na nie nie zasługują. Świetne zakończenie (trochę za długie wyliczanie, od połowy wydaje się zbędne) pozwala sądzić, że tekst da się jeszcze uratować.


Monotonny rytm. Gdzie Ambroży chciał wyciąć piękną pochwę śpiewaczki? W nodze? W rękawiczce? Ciekawe pomysły, ale rytm Twojej opowieści rozwija się tak samo jak rytm zdań i przy czytaniu końcówki można odnieść wrażenie, że cały czas stoimy w miejscu.


"Po dziesięciominutowym ustosunkowywaniu, polegającym na patrzeniu w siną dal,
właściwie nic się nie stało." - razi po oczach, zdanie jest niepotrzebne i przypomina fragment szkolnego wypracowania.

Świetna scena z robieniem ciasta.

Ciekawy rytm.

Gratuluję.

Ps. Dlaczego eksperyment?


A jak to było w końcu z Batmanem i jego dziewczyną? Udało im się w końcu? Bo widziałem jeden film gdzie kobieta była kotem i z tego co pamiętam historia nie skończyła się dla nich dobrze.


Porozpinałeś ten wiersz w kilku różnych punktach i płynnie pomiędzy nimi kursujesz - ciekawy zabieg. Moment zawahania przy "k***a mać że tak powiem" ale jeżeli to jest wykrzyczane, to ok.


Napisane ze swadą, widać że myślisz, nie zmarnuj tego.
Korekta zauważalna, ale trochę jeszcze trzeba będzie poprawić.


Wszystkie moje poranki mogłyby tak wyglądać.


© 2001-2012 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt